KancelariaWloclawek.pl


Twoje usługi prawne we Włocławku

Aktualności

 
Radykalna ustawa antyaborcyjna spowoduje niezamierzone skutki
Dodane dnia: 29 maja 2018

Szanowni Państwo,

jak wynika z opinii Biura Analiz Sejmowych, wprowadzenie zakazu aborcji bez wzięcia pod uwagę obecnego stanu opieki nad dziećmi ciężko upośledzonymi i śmiertelnie chorymi może spowodować niezamierzone i negatywne skutki.

            Złożony w Sejmie obywatelski projekt zmian ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży ma polegać na zakazie aborcji nawet wtedy, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Według specjalistów z Biura Analiz Sejmowych, ustawa wpłynie na funkcjonowanie instytucji ochrony zdrowia, w tym zajmujących się opieką paliatywną i hospicyjną, włączonych do systemu ochrony zdrowia mocą rządowego programu „Za życiem”. Zauważono, że obecnie funkcjonuje 14 hospicjów perinatalnych, z których tylko 4 ma podpisane umowy z NFZ. Można zakładać zatem, że projektowane zmiany spowodują znaczny wzrost liczby pacjentów w tego typu placówkach. Jednak zapewne nie uda im się objąć opieką wszystkich potrzebujących.

Ustawa ma również duże znaczenie dla lekarzy ginekologów i neonatologów. Eksperci podkreślają, że niepewność co do treści prawa dotyczącego aborcji stanowi zagrożenie dla ich bezpieczeństwa prawnego. Obecnie, kwalifikacja wady należy do lekarza, który nie dysponuje oficjalnym wykazem jednostek chorobowych. Ministerstwo Zdrowia zaznacza, że stopień uszkodzenia płodu może być różny w przebiegu tych samych chorób, w szczególności zespołów chorobowych. Decyzja o tym, czy wystąpiło uszkodzenie płodu, jest zatem podejmowane przez lekarza w odniesieniu do konkretnego przypadku.

Według ekspertów, aby ustawa osiągnęła zamierzony cel, należy zwiększyć nakłady finansowe. Mankamentem projektu jest też zignorowanie opinii osób, które nie podzielają aksjologii autorów projektu, a które będą również podlegały tym regulacjom. Powinno się zatem położyć nacisk na usprawnienie istniejącego systemu opieki zdrowotnej, w tym paliatywnej, a także dołożyć wszelkich starań, aby wsparcie dla rodzin dzieci niepełnosprawnych, zgodnie z obowiązującymi przepisami, było należycie realizowane. Wprowadzenie zakazu aborcji bez wzięcia pod uwagę obecnego stanu opieki nad dziećmi upośledzonymi i śmiertelnie chorymi jest przejawem pryncypialnego podejścia do ochrony życia, który utrudnia dostrzeżenie ewentualnych niezamierzonych i negatywnych skutków.

            Projekt zwiększy również odpowiedzialność lekarzy, którzy w obawie przed zarzutami o nieuzasadnione działanie w ciąży trudniej mogą unikać ryzykownych badań i interwencji medycznych. Natomiast skutki polityczne to silna polaryzacja debaty światopoglądowej, na której mogą zyskać ugrupowania skrajne. Może to wywołać zniechęcenie społeczeństwa do polityki, która nie reprezentuje woli większości, a jedynie grono aktywistów bardziej zdeterminowanych w walce o realizację wyznawanych przez siebie wartości. Warto bowiem przywołać wyniki ostatnich sondaży, które pokazują, że 37% Polaków opowiada się za liberalizacją przepisów, 43% za utrzymaniem obowiązującego kompromisu, a jedynie 15% domaga się zaostrzenia przepisów. Projekt narusza ład wyznaczony przez tzw. kompromis aborcyjny akceptowany przez większość Polaków. Projektodawcy zakładają, że nowelizacja jest naturalnym, kolejnym po wprowadzeniu w 1939r. ogólnego zakazu przerywania ciąży z trzema krytycznymi wyjątkami, krokiem w kierunku ochrony życia. Jednak dążenie do radykalnego ograniczenia możliwości podjęcia przez kobietę decyzji nie cieszy się dużym poparciem, a powoduje coraz większą radykalizację debaty oraz aktywność środowisk politycznych zmierzających do aborcji na żądanie.

           

 

Chronienie danych
Dodane dnia: 10 kwietnia 2018

Sądy też mają chronić dane, ale orzecznicze trochę inaczej

Szanowni Państwo,

sądy, jak wszystkie instytucje publiczne, mają obowiązek chronienia danych osobowych. Będą też zobowiązane do stosowania od 25 maja br. nowych unijnych przepisów. Wyłączone będą jednak z tego dane przetwarzane w ramach działalności orzeczniczej.

            Jak zapewne Państwo wiedzą, od 25 maja br. w całej Unii Europejskiej obowiązywać będzie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. Jego uzupełnieniem ma być krajowa ustawa o ochronie danych osobowych, której projekt przyjął rząd. Według założeń autorów, ma ona być uchwalona przed 25 maja. Jednak jak podkreśla Generalny Inspektor Danych Osobowych, nawet gdyby ustawa nie została uchwalona na czas, to rozporządzenie i tak obowiązywać będzie wprost. Również instytucje publiczne, w tym także sądy, jako podmioty o szczególnym znaczeniu z punktu widzenia funkcjonowania państwa, jak również z punktu widzenia praw obywateli, muszą wejście w życie nowych regulacji potraktować szczególnie poważnie. Administratorzy ci muszą bowiem mieć świadomość odpowiedzialności za prawidłowe przetwarzanie danych osobowych, którymi dysponują.

RODO ogranicza obowiązki w zakresie ochrony danych osobowych dla sądów w zakresie sprawowania przez nie wymiaru sprawiedliwości. W przypadku Polski wyłącznie obejmuje Sąd Najwyższy, sądy powszechne, administracyjne i wojskowe w zakresie, w jakim sprawują one wymiar sprawiedliwości. Obowiązek ten jednak w stosunku do sądów został ograniczony w ten sposób, że sądy np. mają obowiązek powołania inspektora ochrony danych we wszystkich sprawach, za wyjątkiem zakresu przetwarzania danych związanym ze sprawowaniem przez nie wymiaru sprawiedliwości.

Prawnicy komentujący nowe unijne i projektowane polskie przepisy są zgodni co do tego, że w sądach konieczne będzie powołanie inspektorów danych osobowych. Zastąpią oni działających obecnie administratorów bezpieczeństwa informacji, chociaż zakres uprawnień i obowiązków inspektorów będzie trochę inny. W artykule 10 projektu ustawy przyjęto, że przez organy i podmioty publiczne obowiązane do wyznaczenia inspektora danych rozumie się m.in. jednostki sektora finansów publicznych, czyli również sądy i trybunały. Należy zatem przyjąć, że sądy mają obowiązek wyznaczenia inspektora danych osobowych na takich samych zasadach jak inne organy lub podmioty publiczne, jednak z zakresu ich kompetencji wyłączone będą operacje przetwarzania danych związanych z czynnościami orzeczniczymi sądów. Mamy tu zatem do czynienia z przedmiotowym (zakresowym) wyłączeniem obowiązku wyznaczenia inspektora przez sądy, a nie podmiotowym zwolnieniem sądów z tego obowiązku. Od strony podmiotowej sądy przetwarzają nie tylko dane związane z ich funkcją jurysdykcyjną, ale również z działalnością organizacyjną. Mają zatem obowiązek wyznaczać inspektorów ochrony danych, przy czym spod zakresu ich zadań będą wyłączone operacje przetwarzania danych ściśle mieszczące się w ramach czynności orzeczniczych.

            Szanowni Państwo, myślę, że każdy z Was jeżeli tylko przetwarza dane osobowe powinien być przygotowany do wchodzących w życie nowych unijnych przepisów. Dotyczy to w szczególności przedsiębiorców. Kary bowiem za nieprzestrzeganie nowych uregulowań są wręcz kuriozalne, ale jednak inspektorzy nie będą wahali się przed ich nakładaniem. Kancelaria Doradców Prawnych e lex z siedzibą we Włocławku przy ul. Wojska Polskiego 18/3, oferuje Państwu przeprowadzenie audytu firmy, szkolenia i stworzenia polityki przedsiębiorstwa adekwatnie do istniejących potrzeb. Przedmiotowe zabezpieczy Państwa przez karami do nakładania których od 25 maja br. będą uprawnieni nie tylko inspektorzy danych osobowych, ale również inspektorzy pracy. O szczegółach dowiecie się Państwo pod numerem telefonu: 539-903-764.

 

 

Życzenia
Dodane dnia: 28 marca 2018

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,
pełnych wiary, nadziei i miłości.
Radosnego wiosennego nastroju,
serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół życzy

Zespół Pracowników Kancelarii Doradców Prawnych e Lex.

Poręczyciel wekslowy
Dodane dnia: 22 marca 2018

Poręczyciel wekslowy przyjmuje na siebie odpowiedzialność za dług osoby podpisanej na wekslu

Szanowni przedsiębiorcy,

jak orzekł Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 21 października 2016r., jeżeli poręczyciel wekslowy poręczył za wystawcę weksla własnego, jest głównym dłużnikiem wekslowym i odpowiada jak główny dłużnik wekslowy. Wierzyciel decyduje wówczas czy pozwać dłużników wekslowych łącznie, czy też każdego z nich z osobna.

            Przedmiotowe postanowienie wydano w oparciu o kanwę stanu faktycznego w którym powód, spółka handlowa, w ramach umowy ramowej dostarczyła swojemu kontrahentowi, spółce akcyjnej, towary, określając termin zapłaty za nie. Wobec uchybienia terminowi zapłaty, strony zawarły porozumienie, którego zabezpieczeniem był złożony do dyspozycji powodowej spółki weksel in blanco, poręczony także przez żonę członka zarządu pozwanej spółki. Kiedy warunki porozumienia zostały naruszone, powodowa spółka je wypowiedziała, a następnie wypełniła weksel i wezwała spółkę i poręczającą do dobrowolnego spełnienia świadczenia. Pozwani nie odpowiedzieli na przedmiotowe wezwanie, jak też nie wykupili weksla. Sąd Okręgowy na żądanie powodowej spółki wydał wówczas nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym z weksla, polecając pozwanej spółce akcyjnej i poręczającej weksel, solidarną zapłatę na rzecz powodowej spółki, kwoty, na którą opiewał weksel.

Sąd Okręgowy po rozpoznaniu wniesionych przez pozwanych zarzutów, koncentrując się na braku upoważnienia powodowej spółki do wypełnienia weksla wobec jego wygaśnięcia, utrzymał w mocy nakaz zapłaty. Wskazał, że zgodnie z treścią porozumienia, wierzyciel mógł wypełnić weksel na sumę odpowiadającą całości zadłużenia dłużnika, jednocześnie z odstąpieniem od umowy w razie nienależytego wywiązywania się dłużnika z przyjętych na siebie zobowiązań. Pozwana spółka zaprzestała spłat zadłużenia, co upoważniało powodową spółkę do odstąpienia od umowy, wypełnienia weksla i wezwania dłużnika i poręczającego weksel do jego wykupu. Dopiero później wystąpiła do sądu o wydanie nakazu zapłaty z weksla. Powodowa spółka, zdaniem sądu, nie naruszyła porozumienia wekslowego wypełniając weksel in blanco, gdyż zrobiła to dopiero w momencie niedotrzymania terminów spłaty przez dłużnika. To zaś było równoważne z uprawnieniem powodowej spółki do odstąpienia od porozumienia. Spółka nie mogłaby zatem wypełnić weksla, gdyby od umowy odstąpiła.

Rozpoznając apelację Sąd Apelacyjny podkreślił, że zobowiązanie wekslowe ma charakter abstrakcyjny, co oznacza, że obowiązek zapłaty sumy wekslowej jest niezależny od istnienia i ważności zobowiązania podstawowego, leżącego u podstaw zaciągnięcia zobowiązania wekslowego. Dłużnik nie może więc podnosić zarzutów z tego stosunku, ponieważ zobowiązanie wekslowe istnieje niezależnie od tego, a ewentualne wady tego stosunku nie wpływają na możliwość dochodzenia roszczeń z weksla. Poręczyciel wekslowy przyjmuje na siebie abstrakcyjną odpowiedzialność wekslową za dług osoby podpisanej na wekslu. Poręczenie wekslowe jest z ustawy zobowiązaniem solidarnym. Jeżeli poręczyciel wekslowy poręczył za wystawcę weksla własnego, jest głównym dłużnikiem wekslowym i odpowiada jak główny dłużnik wekslowy. Wierzyciel może więc dochodzić w całości lub części długu, zależnie od swej woli, albo od wszystkich dłużników solidarnie łącznie, albo od kilku, albo od każdego z osobna, bez zachowania porządku, w jakim się zobowiązali lub też charakteru głównego, subsydiarnego (akcesoryjnego) ich zobowiązania.

Sąd Apelacyjny wskazał, że sekwencja działań powodowej spółki była właściwa i zgodna z przyjętym przez stronę pozwaną porozumieniem. Weksel został wypełniony przez nią we właściwym czasie, po odstąpieniu od umowy ze stroną pozwaną, wobec czego nieskuteczny byłby zarzut o przedwczesności, bądź spóźnionym jego wypełnieniu. Sąd podkreślił, że pozwani, tj. wystawca weksla i poręczyciel wekslowy, nie wywiązali się z porozumienia w żadnym zakresie i to uprawniało powoda do podjętych działań. Powód nie był natomiast ograniczony w dochodzeniu powództwa tylko od jednego z zobowiązanych. Solidarność zobowiązania wekslowego oznaczała, że od powoda zależało, czy będzie żądał zapłaty od nich łącznie czy też od każdego z nich z osobna.

            Szanowni Państwo,

chciałabym by temat dzisiejszego artykułu był dla Państwa światłem ostrzegawczym przed poręczaniem za dług innej osoby i mam na myśli zarówno poręczenie cywilne jak i wekslowe. Przedmiotowe poręczenia, w szczególności poręczenie wekslowe, są niezwykle chętnie praktykowane przez banki i różnego rodzaju instytucje, właśnie z powodów o których mowa w niniejszej notatce. Niestety społeczeństwo też nie ma zahamowań do podpisywania tego rodzaju dokumentów, nie będąc świadomym na co się zgadzają, składając pod wekslem swój podpis, z adnotacją poręczam. Wierzyciel zyskuje co najmniej dwóch dłużników, analizuje sytuację materialną każdego z nich, i wszczyna egzekucje z tego, z którego ma największe szanse się zaspokoić. Oczywiście w takim przypadku poręczycielowi, który spłacił cudzy dług, przysługuje prawo regresu w stosunku do dłużnika głównego, ale proces jest trudny, długotrwały i niestety w większości przypadków bezowocny. Ale ten temat, będzie przedmiotem kolejnego z artykułów, na który już teraz serdecznie Państwa zapraszam. W przypadku zaś chęci osobistej rozmowy i ewentualnego przedstawienia swojej sprawy, zapraszam na spotkanie do siedziby Kancelarii Doradców Prawnych e lex, we Włocławku przy ul. Wojska Polskiego 18/3.

 

 

Doręczenie wyroku
Dodane dnia: 13 marca 2018

Sąd cywilny nie doręcza nieobecnej stronie wydanego wyroku

Szanowni Państwo,

jak wynika z postanowienia Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 6 listopada 2017r., sąd nie ma obowiązku doręczyć stronie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem tylko dlatego, że nie stawiła się ona na ogłoszeniu orzeczenia.

Przedmiotowe postanowienie wydano w oparciu o kanwę stanu faktycznego, w którym Sąd Okręgowy odrzucił apelację powodów wniesioną od wyroku wydanego przez ten sąd 20 kwietnia 2017r. Sąd uzasadniając swoje rozstrzygnięcie wskazał, że na początku maja 2017r., a więc po upływie 7 dni od ogłoszenia wyroku, powódka złożyła wniosek o doręczenie jej wyroku wraz z uzasadnieniem. Z początkiem czerwca 2017r. powodowie wnieśli zaś pismo zatytułowane „zażalenie”, w którym kwestionowali wydany wyrok. Sąd Okręgowy przyjął, że pismo z czerwca 2017r stanowiło w rzeczywistości apelację. Uznał jednak, że pismo to zostało złożone po upływie terminu przewidzianego prawem i tako takie podlegało odrzuceniu. Sąd pokreślił, że powodowie nie złożyli skutecznego wniosku o doręczenie im wyroku wraz z uzasadnieniem, więc należało uznać, że apelację złożyli po terminie.

Powodowie w zażaleniu kwestionowali wydane postanowienie. Skarżący zwrócili uwagę, że powódka na ostatniej rozprawie poinformowała sąd, że z uwagi na zły stan zdrowia nie będzie mogła stawić się na terminie publikacji wyroku, wobec czego wniosła o jego odroczenie. Tymczasem sąd nie przychylił się do jej wniosku o zmianę terminu. W tej sytuacji powódka była przekonana, że otrzyma wyrok. Wyjaśniła, że jej pismo z maja 2017r. należało traktować jako ponaglenie sądu o doręczenie jej uzasadnienia orzeczenia, a nie zaś jako wniosek o jego doręczenie.

Sąd Apelacyjny oddalił zażalenie powodów, uznając je za niezasadne. W świetle art. 328 § 1 k.p.c. uzasadnienie wyroku sporządza się pisemnie na wniosek strony o doręczenie jej wyroku wraz z uzasadnieniem, zgłoszony w terminie tygodniowym od dnia ogłoszenia sentencji, bądź od dnia jej doręczenia. Wniosek spóźniony sąd odrzuca na posiedzeniu niejawnym. Natomiast na podstawie art. 369 § 1 k.p.c. apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku z uzasadnieniem. Jeżeli strona nie zgłosiła wniosku o doręczenie jej wyroku wraz z uzasadnieniem, termin do wniesienia apelacji biegnie od dnia, w którym upłynął termin do zgłoszenia takiego wniosku.

Sąd Apelacyjny zaznaczył, że skoro wyrok został ogłoszony 20 kwietnia 2017r., to oznacza, że strony mogły domagać się doręczenia im odpisu orzeczenia wraz z uzasadnieniem do 27 kwietnia 2017r. Taki wniosek został złożony po terminie – w maju 2017r., i nie mógł być uznany za skuteczny. Słusznie więc Sąd Okręgowy do odrzucił. Skoro taki wniosek nie został skutecznie wniesiony, to oznacza, że od dnia 27 kwietnia 2017r., należało liczyć bieg dwutygodniowego terminu na złożenie apelacji przez strony. Termin ten upłynął 11 maja 2017r. Powodowie wnieśli apelację dopiero w czerwcu 2017r. Biorąc pod uwagę datę wniesienia apelacji przez powodów, należało ją ocenić jako spóźnioną. Zgodnie z art. 370 k.p.c. sąd I instancji odrzuci na posiedzeniu niejawnym apelację wniesioną po upływie przepisanego terminu. Sąd odwoławczy zwrócił uwagę, że nie można było zgodzić się z autorami zażalenia, że wniosek powódki złożony w maju 2017r. w przedmiocie doręczenia jej odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem, stanowił w rzeczywistości wniosek o ponaglenie sądu. Sąd Apelacyjny podkreślił, że żaden przepis procedury cywilnej nie nakłada na sąd obowiązku doręczenia stronom wyroku, nawet pomimo nieobecności uczestników procesu na terminie publikacji. Na marginesie sąd odwoławczy wskazał, iż informacje dotyczące stanu zdrowia powódki, które zostały przedstawione w zażaleniu, mogły być brane pod uwagę przy ewentualnym wniosku o przywrócenie terminu. Powódka jednak takiego wniosku nie sformułowała.

 

Projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego
Dodane dnia: 12 lutego 2018

Inwestor będzie mógł sfinansować miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego

Szanowni Przedsiębiorcy,

jak wynika z przygotowanego projektu Kodeksu urbanistyczno-budowlanego, Inwestor będzie mógł w przejrzysty sposób pokryć koszty sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. O szczegółach dowiecie się Państwo zapoznając się z niniejszym artykułem. Zapraszam.

Pokrycie miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego w skali całego kraju wynosi mniej niż 30%. Głównymi powodami niechęci gmin do ich uchwalania są związane z tym koszty oraz długa i skomplikowana procedura. Powyższe skutkuje tym, że wiele inwestycji jest realizowanych  w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy, nie mniej jednak, decyzje te, zgodnie z projektem Kodeksu urbanistyczno-budowlanego, mają zostać zlikwidowane. Zgodnie z ogólną zasadą wyrażoną w kodeksie, koszty sporządzenia aktu planowania przestrzennego ponosi podmiot odpowiedzialny za jego sporządzenie. Nie mniej jednak, od reguły tej istnieją odstępstwa.

Ustawodawca celem zachęcenia gmin do uchwalania miejscowych planów, chce dopuścić możliwość pokrywania kosztów ich przygotowania przez prywatnych inwestorów. Zobowiązanie Inwestora do poniesienia kosztów ma być określone w umowie urbanistycznej. Obecnie kwestia finansowania przez Inwestorów kosztów sporządzenia planów miejscowych nie jest do końca prawnie uregulowana. Przepis art. 21 ust. 2 pkt. 4 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym dopuszcza jedną sytuację, w której kosztami sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania można obciążyć Inwestora. Zgodnie z tym przepisem, Inwestora realizującego inwestycję celu publicznego, koszty sporządzenia miejscowego planu obciążają w części, w jakiej jest on bezpośrednią konsekwencją zamiaru realizacji przedmiotowej inwestycji. Jak zaś podkreślił Naczelny Sąd Administracyjny, gmina nie może domagać się ponoszenia i pokrywania tych kosztów poza przypadkami przewidzianymi w art. 21 ust. 2 wymienionej wyżej ustawy, gdzie przepis ten dotyczy także pokrywania kosztów w określonych sytuacjach przez budżet państwa, budżet województwa i budżet powiatu). Nie mniej jednak sąd administracyjny wskazał także, że pokrycie kosztów przez Inwestora w sytuacji innej niż określona w przepisie art. 21 ust. 2 pkt.4 wspomnianej ustawy, jest kwestią wewnętrzną gminy i w sytuacji, gdy procedura urbanistyczna w pozostałym zakresie nie została naruszona, nie mogłoby to stanowić samoistnej podstawy do stwierdzenia nieważności uchwały.

Szanowni Państwo,

nie od dziś wiadomo, że w budżetach gminnych brakuje środków. Zwykle na samym końcu listy wydatków jest finansowanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego i nie powinno dziwić, że planów jest w skali kraju niewiele. Inwestor często staje przez dylematem, czy i jak sfinansować niezbędny dla projektu plan, skoro wie, że zgodnie z prawem powinien być to obowiązek i wydatek gminy. Finansowanie planów obecnie może budzić wiele wątpliwości z punktu widzenia legalności oraz obawy przed zachowaniami o charakterze korupcyjnym. Nie jest to jednak niemożliwe. Jeżeli Inwestorowi zależy na sprawnej realizacji projektu, to z doświadczenia wiemy, że plan niestety musi sfinansować sam i jest to możliwe, jeszcze przed wejście w życie Kodeksu opisywanego w niniejszym artykule. Ważne jednak jest, aby zrobić to mądrze i zgodnie z prawem. Warto zatem bliżej przyjrzeć się metodom partycypacji inwestorów prywatnych w kosztach projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz ocenić ich zgodność z prawem, a także wskazać na ewentualne ryzyka takiego sposobu finansowania. Jeżeli jesteście Państwo zainteresowani rozmową w tym temacie, lub oczekujecie pomocy przy poprowadzeniu takiej sprawy, zapraszam do Kancelarii Doradców Prawnych e lex z siedzibą we Włocławku przy ul. Wojska Polskiego 18/3. Jesteśmy do Państwa dyspozycji od poniedziałku do piątku w godzinach: 09:00-17:00.

 

Obowiązek podatkowy dla usług budowlanych.
Dodane dnia: 29 stycznia 2018

Naczelny Sąd Administracyjny pyta, kiedy powstaje obowiązek podatkowy usług budowlanych

 

Szanowni Przedsiębiorcy,

jak uznał niedawno Naczelny Sąd Administracyjny, kierując pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, są wątpliwości co do momentu powstania obowiązku podatkowego dla usług budowlanych i budowlano-montażowych. O tym kilka słów poniżej. Zapraszam do zapoznania się z artykułem.

Przedmiotowa kwestia dotyczy tego, kiedy u przedsiębiorców powstaje obowiązek podatkowy w ramach świadczenia usług budowlanych i budowlano-montażowych. Minister Finansów uznał, że ustawodawca powiązał ten moment powstania obowiązku podatkowego z wystawieniem faktury lub upływem terminu wystawienia faktury. Dodatkowo stwierdził, że w ustawie o VAT, zostały określone kryteria uprawniające do przyjęcia, iż przyjmowana częściowo usługa jest wykonana.

W pewnej toczącej się sprawie, skarżąca nie zgodziła się ze stanowiskiem organu, że o wykonaniu usług budowlanych i budowlano-montażowych będzie decydować faktyczne wykonanie tych usług, nie zaś przyjęcie tych usług przez zleceniodawcę, którą to okoliczność potwierdza protokół odbioru. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w wyroku z dnia 30 lipca 2015r. uznał, że rację ma organ. Sąd I instancji stwierdził bowiem, że zasadą jest powstanie obowiązku podatkowego z chwilą dostawy towarów lub wykonania usługi, natomiast dla usług budowlanych lub budowlano-montażowych ustawodawca wprowadził wyjątek od tej zasady, stanowiąc, iż w przypadku świadczenia tych usług, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą wystawienia faktury, a jeśli podatnik nie wystawił faktury lub wystawił ją z opóźnieniem, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą upływu terminów wystawienia faktury, a w przypadku gdy nie określono takiego terminu, z chwilą upływu terminu płatności.

Zarówno organ podatkowy jak i Wojewódzki Sąd Administracyjny nie dostrzegają problemu, jaki niesie za sobą prezentowane przez nich stanowisko. A niestety bardzo często jest tak, że to data podpisania protokołu zdawczo-odbiorczego warunkuje ostateczne zakończenie procesu budowlanego oraz płatność wynagrodzenia, a nie data faktycznego wykonania usługi. Przyjmując prezentowany przez organy podatkowe i sądy administracyjne pogląd, mogłoby dochodzić do sytuacji, w których wykonawca nie otrzymałby jeszcze wynagrodzenia, a już miałby obowiązek zapłaty podatku.

Wydawać by się mogło, że kwestia ta została już przesądzona w licznych orzeczeniach, zarówno wojewódzkich sądów administracyjnych jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednak 28 listopada 2017r. w pewnej rozpatrywanej sprawie, skład orzekający dostrzegł nurtujący problem przedsiębiorców i mając na uwadze jego skale skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytanie prejudycjalne o następującej treści: „czy w sytuacji, w której strony transakcji uzgodniły, że do wypłaty wynagrodzenia za roboty budowlane lub budowlano-montażowe niezbędne jest wyrażenie akceptacji przez zamawiającego w protokole odbioru tych robót, wykonanie usługi z tytułu takiej transakcji następuje w momencie faktycznego wykonania tych robót czy też w momencie akceptacji wykonania tych robót przez zamawiającego wyrażonej w protokole odbioru?”. Naczelny Sąd Administracyjny swoją decyzje o skierowaniu pytania prawnego do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej argumentował faktem, że w orzecznictwie nie ma omówionego takiego zagadnienia.

Szanowni Przedsiębiorcy,

problem myślę dość powszechny, dużej rangi, a stanowisko jakie zajmie w tej mierze Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, może zmienić oblicze aktualnych terminów rozliczania się przedsiębiorców z Urzędami Skarbowymi. Myślę, że Naczelny Sąd Administracyjny słusznie uznał za zasadne skierowanie tego problemu do Trybunału, bowiem nie zawsze każdą sprawę należy rozpatrywać przez pryzmat sztywno ustalonych przez ustawodawcę reguł i zasad, ale czasami dla jej dobra, a w szczególności osób, których ona dotyka, należy spojrzeć na nią indywidualnie. Nie wszystko bowiem da się dobrze rozwiązać w oparciu o utarte kanony postępowania.

 

 

Prawo własności lokalu.
Dodane dnia: 3 stycznia 2018

Odrębna własność lokalu nie wygasa mimo upływu okresu użytkowania wieczystego

 

Szanowni Państwo,

jak wynika z Uchwały Sądu Najwyższego w składzie 7 sędziów z dnia 25 sierpnia 2017r. wydanej na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, „upływ terminu, na który zostało ustanowione użytkowanie wieczyste gruntu, nie powoduje wygaśnięcia prawa odrębnej własności lokalu znajdującego się w budynku położonym na tym gruncie”. Przedmiotowa uchwała kończy dotychczasowe rozbieżności w powyższym zakresie, choć wciąż pozostaje nierozstrzygnięta kwestia dalszych relacji właściciela lokalu z właścicielem gruntu po wygaśnięciu użytkowania wieczystego.

            Sąd Najwyższy analizując powyższy problem dostrzegł panujące zarówno w orzecznictwie jak i doktrynie rozbieżności, nie mniej jednak, zdaniem sądu, opowiadanie się za nadaniem prawu użytkowania wieczystego charakteru dominującego i wygaszenie związku z jego ustaniem prawa własności lokalu nie znajduje wyraźnych podstaw, tym bardziej, że wymagałoby to odejścia od literalnej wykładni przepisów ustawy o własności lokali i dokonywania jej wykładni wbrew temu, co wynika z Konstytucji. Upływ terminu na jaki ustanowiono prawo użytkowania wieczystego, nie może więc skutkować wygaśnięciem prawa własności lokalu, a tym samym odrębna własność lokalu nie może być traktowana jako własność ograniczona w czasie. Taki sposób interpretacji odrębnej własności lokalu odpowiada również funkcjonującej w krajowym systemie prawnym romańskiej koncepcji własności, będącej prawem jednolitym, bezterminowym i niepodzielnym co do treści. Wobec nieruchomości wykluczona jest, co do zasady, konstrukcja własności czasowej, czego dowodzi przewidziany w przepisach kodeksu cywilnego zakaz przenoszenia własności nieruchomości pod warunkiem lub z zastrzeżeniem terminu. Obecny katalog praw rzeczowych przewiduje wyłącznie prawo własności jako prawo nieograniczone w czasie, nie wspomina natomiast o własności czasowej.

Zaprezentowany wyżej pogląd znajduje potwierdzenie także w Konstytucji, zgodnie z przepisami której własność może być ograniczona w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności. Bez wyraźnego przepisu ustawy nie można wobec tego uznać, że prawo własności lokalu wygasa. Nie bez znaczenia pozostają tu również względy społeczne, a dokładniej przewidziany w Konstytucji obowiązek prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych oraz popierania działań obywateli zmierzających do uzyskania własnego mieszkania. Zaproponowany powyżej sposób wykładni przepisów prowadzi bez wątpienia do stabilizacji sytuacji właścicieli lokali oraz sprzyja utrzymaniu własnego mieszkania.

Uchwałę Sądu Najwyższego, choć nieoczywistą, należy uznać za racjonalną i praktyczną, gdyż odpowiada ona aktualnym uwarunkowaniom społeczno-ekonomicznym kraju. Jak słusznie zauważył sam sąd, analiza argumentów przytaczanych za każdym z ukształtowanych na przestrzeni lat przeciwstawnych poglądów prowadzi do wniosku, że ich akceptacja zawsze skutkuje naruszeniem założeń konstytucyjnych jednego z wchodzących w grę praw, tj. prawa użytkowania wieczystego albo prawa odrębnej własności lokalu. Zasadniczy spór sprowadza się zatem do przesądzenia, któremu z powyższych praw nadać charakter dominujący.

Stanowisko sądu wpisuje się niejako w zauważalny ostatnio trend odchodzenia od instytucji użytkowania wieczystego. Niestety wciąż pozostaje otwarty problem dalszych stosunków prawnych właściciela lokalu z właścicielem gruntu po wygaśnięciu użytkowania wieczystego. W takiej sytuacji właścicielowi lokalu będzie bowiem przysługiwało prawo udziału w budynku, jednak już nie w gruncie, gdyż budynek będzie spoczywał na obcej działce. Powstanie wówczas stan analogiczny do znanej niegdyś polskiemu prawu konstrukcji „oderwania” własności budynku od praw do gruntu, tyle, że stan ten będzie dotyczył lokalu, a nie budynku. Pojawia się zatem pytanie, czy właściciel gruntu ma w takim przypadku obowiązek zawrzeć nową umowę użytkowania wieczystego, czy też musi znosić fakt posadowienia budynku, a właściciele lokali będą uiszczać opłaty za bezumowne korzystanie z gruntu. Innym rozwiązaniem mogłoby być zawarcie umowy dzierżawy z właścicielem lokalu lub też stworzenie mechanizmu, który gwarantowałby mu udział w prawie własności gruntu na wypadek wygaszenia użytkowania wieczystego. Kwestie te powinien już jednak uregulować ustawodawca. Być może stanie się to w ramach projektowanej od pewnego czasu tzw. ustawy uwłaszczeniowej, która doprowadziłaby do przekształcenia współużytkowania wieczystego terenów zabudowanych na cele mieszkaniowe we współwłasność gruntów. Miejmy nadzieję, że już niedługo również i ta kwestia zostanie rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy, a w konsekwencji, kwestia ta przestanie wzbudzać tak liczne kontrowersje jak to ma miejsce dotychczas.

Jeżeli mają Państwo jakiekolwiek pytania lub wątpliwości, zapraszam na spotkanie z prawnikiem Kancelarii Doradców Prawnych e lex z siedzibą we Włocławku, przy ul. Wojska Polskiego 18/3. O szczegółach dowiecie się Państwo pod następującym numerem kontaktowym: 539-903-764. Serdecznie zapraszam.

 

 

 

Życzenia świąteczne
Dodane dnia: 14 grudnia 2017

Niech zbliżająca się magiczna moc wigilijnego wieczoru przyniesie Państwu spokój i radość. Niech każda chwila Świąt Bożego Narodzenia żyje własnym pięknem, a Nowy 2018 Rok obdarzy Państwa pomyślnością i szczęściem. Najpiękniejszych Świąt Bożego Narodzenia życzy Państwu
Kancelaria Doradców Prawnych e Lex.
 

Do rejestru dłużników trafimy szybciej
Dodane dnia: 22 listopada 2017

Szanowni Państwo,

13 listopada br. weszła w życie znowelizowana ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczej i wymianie danych gospodarczych. Ma ona zapewnić bezpieczeństwo i sprawność obrotu handlowego w Polsce. Zmiany jakie niesie za sobą znowelizowana ustawa, mają sprawić, że przedsiębiorcy korzystający z BIG-ów zyskają bardziej szczegółową wiedzę o kontrahentach, co pomoże im skuteczniej zabezpieczać swoje transakcje, bowiem szersze informacje to mniejsze ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Nowe rozwiązania wprowadzone w ustawie mają dodatkowo wspierać firmy w odzyskiwaniu należności, a tym samym w niwelowaniu zatorów płatniczych. Zaproponowane modyfikacje są elementem tzw. pakietu wierzycielskiego, opracowanego przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego i mają one wpłynąć na działalność biur informacji gospodarczych i ich klientów.

O najbardziej kluczowych w mojej ocenie zmianach jakie przewiduje ustawa, zarówno dla wierzycieli jak i dłużników, chciałabym pokrótce powiedzieć w dzisiejszym artykule. Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak tylko zaprosić Państwa do lektury.

Ze znaczącym pozytywnym odbiorem rynku spotkała się możliwość wpisywania dłużników do BIG już po upływie 30 dni od terminu płatności, zamiast jak obecnie po 60 dniach. Nie ma wątpliwości, że pozwoli to na wcześniejsze podejmowanie działań windykacyjnych, a jak wiadomo ich skuteczność zależy od jak najszybszej aktywności wierzyciela po stwierdzeniu braku zapłaty. Z analiz BIG InfoMonitor wynika, że już po wysłaniu wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o możliwości wpisania długu do BIG, spora część dłużników reguluje należność, a kolejne 25% płaci je niezwłocznie po wpisaniu informacji do rejestru. Wydana przez konsumenta zgoda na weryfikowanie go w BIG-ach, na rzecz firm, z których usług zamierza skorzystać, będzie ważna przez 60 dni zamiast obecnych dni 30. Dłużnik natomiast będzie mógł zgłaszać sprzeciw w sprawie wpisu zarówno do wierzyciela jak i BIG-u.

Nowe przepisy ograniczają również możliwość wpisywania długów starszych niż lat 10. Tym samym pomoc BIG-ów w odzyskiwaniu długów zostaje skrócona do 10 lat od dnia wymagalności długu, zawartej ugody lub uzyskania prawomocnego wyroku. Obecne ograniczenie mówi o maksymalnym 10-letnim okresie obecności długu w rejestrze BIG, niezależnie od daty powstania zadłużenia. Nie mniej znaczącą zmianą jest również uznanie za czyn nieuczciwej konkurencji przekazanie przez wierzyciela do baz nieprawdziwych danych o zaległości, czyli fałszywej informacji gospodarczej. Zgodnie z przepisami, czynu nieuczciwej konkurencji dopuszcza się także BIG, który wbrew obowiązkowi nie usunie lub nie zaktualizuje danych o należności.

Rozbudowany raport BIG InfoMonitor zawierający dane z różnych źródeł będzie też opatrzony oceną wiarygodności płatniczej analizowanej firmy. W grupie obiecująco ocenianych nowości znalazła się też obniżająca koszty windykacji, mailowa komunikacja z dłużnikiem-przedsiębiorcą. Jeżeli będzie uwzględniała to umowa pomiędzy firmami, możliwe będzie wysyłanie wezwań do zapłaty z ostrzeżeniem o zamiarze przekazania informacji do BIG w formie elektronicznej. Dziś wykorzystuje się w tym celu głównie listy polecone, ewentualnie doręczenie do rąk własnych.

Po nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych, BIG może pozyskiwać informacje na temat sprawdzanej firmy czy osoby z innych rejestrów jak np. KRS, CEIDG, PESEL, REGON, a także z Centralnego Rejestru Restrukturyzacji i Upadłości oraz Rejestru Należności Publicznoprawnych. W efekcie z jednego raportu będzie można się dowiedzieć zarówno o zaległościach kontrahenta w BIG, ale także czy nie toczyła się wobec niego nieskuteczna egzekucja widoczna z CRRiU. Można będzie też znaleźć informacje o nieopłaconych cłach lub podatkach na rzecz Skarbu Państwa i samorządów, na kwotę co najmniej 5 tys. zł. Informujący o długach podatkowych Rejestr Należności Publicznoprawnych ma zacząć działać już od przyszłego roku.

Szanowni Państwo, w większości spraw z którymi się spotykam i które mam przyjemność prowadzić, klientami są dłużnicy, zarówno faktyczni jak i rzekomi, zatem mogę nie być w przedmiotowej sprawie obiektywna, ale pozwolę sobie niniejszym na osobistą dygresję. W ocenie mojej przedmiotowe zmiany są oczywiście korzystne o ile dotyczą faktycznych dłużników i faktycznych wierzycieli. Nie mniej jednak w co najmniej połowie spraw dłużnicy i wierzyciele są niestety domniemani i samozwani. Potworzone rejestry, których obecnie jest już około 10 moim zdaniem nie do końca pełnią rolę jaką powinny. Do rejestrów tych wpisywane są bowiem oprócz faktycznych długów, zarówno długi nieistniejące, jak i te, które uległy przedawnieniu, zaś rejestry te, pomimo, że mają taki obowiązek, nie weryfikują dokumentów przekazywanych przez wierzycieli, o ile takie dokumenty w ogóle są przekazywane, ale automatycznie wpisują umieszczają w rejestrze kolejne osoby jako rzekomych dłużników. Dochodzi zatem do licznych nadużyć zarówno ze strony wierzycieli jak i samych rejestrów.

Czas powiedzieć temu dość i właśnie takim działaniom próbuje zapobiegać i z takimi działaniami walczy nasza Kancelaria znajdująca się we Włocławku przy ul. Wojska Polskiego 18/3. Co istotne, działania takie są niedopuszczalne i kwalifikują się one również na złożenie do odpowiednich organów ścigania, zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Jeżeli zostaliście Państwo niesłusznie wpisani do takich rejestrów, albo macie wątpliwości co do istnienia długu, zaś wierzyciel mimo spoczywającego na nim obowiązku okoliczności takich nie udowadnia, zapraszamy do naszej Kancelarii. Warto bowiem odpowiednio reagować na działania, które są bezprawne i godzą w nasze dobre imię, jak również mają negatywny wpływ na naszą wiarygodność płatniczą.

 

Strona 1 z 712345...Ostatnia »